...biblioteka.warszawa1939.pl

Wiadomość o gabinecie zoologicznym Warszawskim

W. Taczanowski


Zbiory zakupione od sukcesorów hrabiego Sylwiusza Minkwitza w Gronowicach (Grunwitz) na Szlązku, stanowią pierwszy zawiązek tutejszego gabinetu zoologicznego. Po śmierci tego miłośnika nauk przyrodzonych, który zgromadził kolekcyą na owe czasy dosyć. zamożną, złożoną z 20,000 okazów, ówczesna komisya oświecenia nabyła też zbiory za pośrednictwem delegowanych do tego komisarzy Skrodzkiego i Krzyżanowskiego, profesorów uniwersytetu i dra. Jarockiego, profesora szkoły wojewódzkiej w Kaliszu.

Profesor Jarocki, zjechawszy na miejsce, po sprawdzeniu zbiorów z przedstawionemi sobie katalogami, w dniu 18 listopada 1818 roku zawarł ugodę, na mocy której nabyto je za 11,000 talarów; prócz tego za dodatkową kwotę 500 talarów zakupione zostały nowe transporty owadów i innych przedmiotów, przez zmarłego właściciela w Wiedniu ponabywane lub zamówione.

Po sprowadzeniu do Warszawy zbioru tego w lutym 1819 r., powierzono urządzenie jego profesorowi Jarockiemu i równocześnie przedsięwzięto pomnożenie i skompletowanie go wszelkiemi źródłami, jakie się w kraju znaleźć mogły. W połowie zaraz roku 1819 nabyto od hrabiny Rzewuskiej w Opolu bogaty i doborowy zbiór muszli, obejmujący około 9000 okazów. Była to część zbiorów pozostałych po jej ojcu, księciu Aleksandrze Lubomirskim, ustąpiona za bardzo nizką kwotę, przez wzgląd na interes krajowy. Wcielono doń także wszelkie drobne zbiorki Zoologiczne liceum warszawskiego, przy bibliotece głównej przechowywane. jakoto: zbiór muszli, owady Kugelaua i inne drobniejsze materyały, a zarazem nabyto zbiory owadów od profesora Hoffmana.

Początkowo zbiory te umieszczono na górnem piętrze jednego z pawilonów pałacu Kaźmirowskiego. W roku jeszcze 1819, zaraz po ich urządzeniu, profesor Jarocki wydrukwał katalog ptaków, wykazujący 432 gatunków. Z innych działów niema tak dokładnych śladów; są jednak w aktach gabinetowych oddzielne katalogi, to jest zbiorów Minkwitza, muszli opolskich, owadów Kugelana, ziorów Hoffmana i wykazy późniejszych nabytków.

W roku 1820 dr. Jarocki został mianowany profesorem zoologii w uniwersytecie warszawskim, a zarazem dyrektorem gabinetu zoologicznego. Na konserwatora i preparatora powołano Brunnera, biegłego i doświadczonego w tym fachu artystę, i w tymże samym roku wysłano do Berlina na naukę sztuki preparatorskiej Pawła Wierzejskiego, ucznia szkoły sztuk pięknych, z oddziału rzeźbiarskiego. .




W roku 1822 postanowiono przeniesienie zbiorów zoologicznych na tymczasowe pomieszczenie do galeryi nowo wzniesionego gmachu na szkołę sztuk pięknych, gdzie się i dotąd znajdują. W roku 1824 gabinet był już zupełnie urządzony. Obejmował w ogóle 25,000 okazów; w tem ptaków 1415, owadów 11,000, muszli 12000. Otwierany był dla publiczności we wtorki i czwartki, od godziny 2 do 4 po południu, co jednak wkrótce zmieniono na godziny dotychczas praktykowane, z powodu położenia gmachu do słońca, w godzinach tylko południowych nieszkodliwego dla zbiorów.

Do roku 1830 ciągle kolekcyą pomnażano, głównie zaś nabytkami z dubletów gabinetu berlińskiego, za pośrednictwem przebywającego tam Wierzejskiego; w polipy zaś i inne morskie twory najwięcej się wspomógł gabinet w roku 1830 w Hamburgu, podczas bytności tamże profesora Jarockiego.

Goszcząca w Warszawie w roku 1825 wielka menażerya Van Akena, niemało dużych zwierząt i papug dostarczyła. W roku 1827 gabinet został uposażony słoniem-samicą, w Modlinie przez jakiegoś majora wypchanym, a w roku 1830 parą okazałych żubrów, po które prof. Jarocki jeździł do Białowieży z preparatorem. Ostatnie te okazy wystawione zostały przez Wierzejskiego, który w tymże roku zajął miejsce preparatora po Brunnerze. Przez ciąg kilkoletniej bytności przy tutejszym gabinecie, Brunner wystawił znaczną liczbę okazałych zwierząt, wzorowo wykończonych, do tego czasu ozdobę kolekcyi stanowiących; szkoda tylko że nie używał środków konserwujących iże z tego powodu niektóre z tych okazów zostały przez owady zniszczone.
Po roku 1831, gdy uniwersytet aleksandryjski został zwinięty, utworzono dyrekcyą gabinetów naukowych, której powierzono gabinety: zoologiczny, mineralogiczny, fizyczny i szkoły sztuk pięknych. Dyrektorem mianowano profesora Jarockiego; Wierzejski został adjunktem-preparatorem przy gabinecie zoologicznym, a Trzciński; przy mineralogicznym i do korespondencyi ogólnej.




Do roku 1842 przybytki były bardzo małe. Najważniejszym z tej epoki jest słoń-samica, nabyty IV roku 1837; wielką jednak zasługę położył dr. Jarocki, przez zachowanie zbiorów w dobrym stanie. Następnie generał Okuniew, kurator okręgu naukowego, przeznaczał corocznie pewien fundusz z ekstraordynaryów okręgu, na zakupywanie ptaków egzotycznych u Schultza w Dreznie, i z tego to źródła przyszedł gabinet do kolekcyi kolibrów, rajskich ptaków i innych ozdobnych rodzin. Przebywająca tu w latach 1850 i 1851 menażerya Preuscherowej dostarczyła znaczną liczbę zwierząt i ptaków, z pomiędzy których najważniejszemi były lew i antylopa gnu.

W tych także latach zakupiono zbiory profesora Estrejchera z Krakowa, z pomiędzy których entomologiczny najważniejszy nabytek stanowi; motyle europejskie zalecają się tam doborem doskonale urządzonych okazów.




W roku 1855 dostał się do gabinetu zbiór krajowych ptaków, jaj i zwierząt ssących. Kolekcya ta bardzo się przydała, gdyż posłużyła do ukompletowania fauny krajowej tych działów i zastąpienia wielu przez czas zużytych okazów świeżemi. Okazy te krajowego pochodzenia odznaczone są od innych zielonemi postumentami.

Zbiór jaj stał się zawiązkiem, osobnej kolekcyi. która się ciągle dotąd powiększa. W następnych latach radca tajny Muchanów, kurator Okręgu, nie odmawiał funduszów, gdy się nadarzała sposobność zakupywania nowych przedmiotów dla gabinetu. Corocznie też przybywało po kilkaset nowych okazów, nabywanych w Paryżu, w najznakomitszym tego rodzaju handlu Edwarda Verreaux.

Goszczące roku 1857 w Warszawie dwie wielkie menażerye Kreutzberga i Barnabo, dostarczyły kilkudziesięciu ważnych dla kolekcyi okazów; z tego to źródła. pochodzą dwie piękne żerafy.

W roku 1862 zwinięto dyrekcyą gabinetów naukowych, a gabinet zoologiczny wraz z innemi zbiorami przeszedł pod zarząd nowoutworzonej szkoły głównej. Zakład uposażony został stałym funduszem, na utrzymanie i pomnażanie, aczkolwiek bardzo skromnym, lecz z którego można obracać pewną kwotę na kupno nowych przedmiotów.

Przez cały ciąg istnienia gabinetu zoologicznego dary osób prywatnych wiele wpłynęły na powiększenie, wszystkich działów gabinetowych; przedmioty tą drogą nabyte niepospolitą mogłyby już tworzyć kolekcyą. Niepodobna w tym zakresie wymieniać wszystkich dobrodziejów, od których znaczniejsze nawet tiary pochodzą, o czem ślady obejmuje oddzielna księga darów, przy powstaniu gabinetu zaprowadzona; lecz nie można pominąć takich, od których znakomity wzrost zakładu datuje. Hrabia Konstanty Branicki, odbywając częste podróże, postanowił uposażać nasz gabinet zdobytemi w nich plonami. I tak w r. 1863 zebrane przedmioty w Egipcie i Nubii, wspólnie z hr. Aleksandrem i profesorem Wagą, darował gabinetowi. Dużo się w tem znalazło bardzo ważnych nabytków, a najokazalszemi są dwa krokodyle po 3 metry długie, które sam hr. Branicki ubił i w Kairze spreparowane odesłał.




Nierównie większe plony przyniosła wycieczka odbyta do Algeryi przez obu hr. Branickich, z profesorem Wagą i kustoszem gabinetu, w zimie roku 1866 na 1867. Tam poszukiwania były systematycznie w tym celu prowadzone i zgromadzono obfite zbiory ze wszystkich prawie działów zoologicznych. Staraniem także hr. Konstantego Branickiego kompletuje się fauna Ameryki południowej, za pośrednictwem bardzo gorliwego i biegłego naturalisty.

Od września roku 1866 gabinet był zamkniętym, z powodu potrzeby gruntownego odnawiania lokalu; obecnie otworzony został na widok publiczny.

Jakkolwiek ogólna ilość okazów nie może dać zupełnego wyobrażenia o zamożności tego rodzaju zakładów, a nawet niepodobna podać jej ściśle, gdyż tylko naukowe katalogi we właściwem świetle przedstawić to mogą, obecny jednak stan zbiorów mieści się mniej więcej w następujących cyfrach. Ogólna ilość okazów wynosi około 80,000. Kolekcye zwierząt kręgowych są zupełnie urządzone i ich cyfry mogą być dokładnie podane. Ssących jest 450 gatunków w 890 okazach; ptaków 2,030 gatunków w 5,300 okazach; gadów 320 gatunków w 890 okazach; ryb 330 gatunków w 880 okazach; jaj ptasich okazów 4,000, gatunków 400. Inne działy nie są jeszcze tak urządzone, aby można o nich dokładne dać wyobrażenie.

Wystawione są tylko w galeryach na widok publiczny zwierzęta kręgowe, muszle, polipy, gniazda, mała część stawonogich w spirytusie i stary zbiór jaj. Inne kolekcye, ulegające płowieniu od światła, jakoto: owady, pająki; krocionogi i jaja ptasie, złożone są albo w oddzielnym lokalu, albo też zamknięte w szufladach i otwierane jedynie specyalistom. Urządza się jednak zbiór skorupiaków i dublety owadów, do wystawienia w galeryach.

Prócz krajowych zwierząt. kręgowych, do kompletu prawie doprowadzonych, nieźle są już reprezentowane fauny Afryki południowej, Syberyi. wschodniej Gujany; fauny znowuż australska i Azyi południowej najsłabiej. Niektóre rodziny dosyć dobrze są dobrane, inne bardzo słabo. Do pierwszych w gromadzie ptaków zaliczyć można kaczki, ptaki drapieżne, tanagry, żółtaczki; do drugich papugi i gołębie.

Tak więc gabinet zoologiczny warszawski, chociaż w różnych działach posiada pewną liczbę rzeczy rzadkich i mało znanych, dalekim jest od tego, aby go do pierwszorzędnych zaliczać można, jak się to niektórym publicystom wydaje, a na jakim to stopniu zostaje tylko sześć gabinetów w Europie, to jest: londyński. paryzki, lejdejski, wiedeński, berliński i petersburski. Gabinety te należycie obsadzone ludźmi specyalnymi, rozrządzając znakomitemi funduszami, zasilane są oddawna nabytkami licznych zbieraczy rozrzuconych po całej kuli ziemskiej. Są one wszystkim naturalistom znane, jeśli nie zawsze z naocznego obejrzenia, to przynajmniej z katalogów naukowych i powoływań się w dziełach specyalnych Do tego my przedewszystkiem odpowiednich środków nie mamy, a i zamiłowanie dla instytucyi nie jest u nas na tym stopniu aby było dla niej produkcyjnem; sama ciekawość w oglądaniu gabinetu za miarę tego zamiłowania uważaną być nie powinna i nie może iść, w porównanie z zamiłowaniem mieszkańców miast n. p. holenderskich lub niemieckich którzy swoje zbiory i ogrody zoologiczne nietylko odwiedzają, aleje własnym utrzymują i zbogacają nakładem.
Aby dać wyobrażenie w jakim stosunku co do liczby gatunków zostaje gabinet zoologiczny warszawski względem nauki, dosyć przytoczyć, że z liczby około 2,000 gatunków znanych zwierząt ssących; posiadamy mało co więcej nad 1/5; z ptaków, których liczą do 10,000, także 1/5; z 1.800 gatunków gadów l/6, a z przeszło 10,000 ryb tylko 1/30. Cóż dopiero mówić o jestestwach niższej organizacyi.

Lecz i liczba posiadanych gatunków nie stanowi jeszcze prawdziwej naukowej ważności zbiorów; prace naukowe z tych zbiorów wychodzące stanowisko im dopiero takie nadają. Nie sądźmy przeto że gabinet tutejszy, ma już pierwszorzędne znaczenie, a nawet nie spodziewajmy się aby kiedy na tym stanął stopniu, lecz starajmy się o to, aby go doprowadzić przynajmniej do stanu, w jakim są celniejsze drugorzędne zbiory, jak np: frankfurcki, i aby ze zbioru tego nauka cóśkolwiek skorzystała.

[Powrót]